Być developerem czy game developerem? Oto jest pytanie - Ten Square Games - one of the biggest mobile games development company in Poland

Aktualności.

2020

Być developerem czy game developerem? Oto jest pytanie.

14 Lis 20
11 minuty

Czy zastanawiałeś sie czym praca programistów w branży GameDev różni się od pracy w software housie, startupie czy firmie outsourcingowej? Jak wygląda praca w branży gier i czy jest to miejsce dla każdego? Co zrobić, aby się przebranżowić? Na te i inne pytania odpowidają Paweł Szpiczakowski i Mateusz Kaleciński, game developerzy z Ten Square Games.

Jaka jest Wasza historia? Jak znaleźliście się w GameDevie?

Paweł: Swoją przygodę z projektowaniem gier zacząłem już na studiach. Idąc na nie, wybrałem się na kierunek grafika 3D, gdzie planowałem zakręcić się w produkcji filmów, reklam czy efektów specjalnych. To właśnie na studiach spodobało mi się „pisanie kodu”, więc wziąłem pierwszy prosty silnik gier – Game Makera i zacząłem robić gry. 

Pierwszą grę wydałem na Google Play Store po około pół roku nauki, a, jako że było to na tamten moment tylko hobby, to na ostatnim roku studiów zacząłem pracę we wrocławskiej Nokii jako Python Developer.

Swój wolny czas poświęcałem na dalszą naukę tworzenia gier, dotykając coraz to większej ilości aspektów projektowania oraz napotykając różne problemy techniczne. Z czasem przesiadłem się na Unity i któregoś razu postanowiłem pojechać na swojego pierwszego game jama – w Poznaniu. Po 48 godzinach udało się zająć 3. miejsce i zafiksować się na punkcie tych wydarzeń, tak bardzo, że przez następne pół roku jeździłem na każdy game jam w Polsce, tydzień w tydzień. W końcu po ok. pół roku dostałem pytanie od jednego z uczestników – “ej, widziałem, że pracujesz w Nokii, nie wolałbyś robić gier?” No i tak oto tu jestem. 

Dzisiaj współpracuję z największym wydawcą gier mobilnych w Polsce – z Ten Square Games, gdzie do tej pory udało mi się brać udział przy produkcji ponad 200 gier na Androida i iOS’a. Byłem przy fazach koncepcji, produkcji, publikacji, a nawet utrzymania produktów. W ciągu ostatnich czterech lat współorganizuję wrocławski Sensei Game Jam oraz od tego roku jestem prezesem Stowarzyszenia Polskich Twórców Gier – Sensei. Do tego czasu przyszło mi być jurorem na różnych eventach game devowych czy mentorować zespoły uczelniane. 

Na punkcie samych game jamów, jestem wciąż zafiksowany, więc można mnie często złapać na takich wydarzeniach, a nawet zrobić ze mną grę.

Mateusz: Oczywiście od zawsze interesowałem się grami, ale mimo chęci moje próby tworzenia modów do istniejących gier zwykle kończyły się na pomyśle. Prawdziwy gamedev poznałem podczas studiów na Politechnice Wrocławskiej, dzięki kołu naukowemu TK Games. Razem ze swoim najlepszym przyjacielem – grafikiem – wzięliśmy udział w wewnętrznym game jamie, którego celem było utworzenie gry typu endless runner. Zdecydowaliśmy się tworzyć w silniku Construct 2 ze względu na niemal zerowe doświadczenie w programowaniu.

Pozostawię nasz proces twórczy w tajemnicy, ale ostatecznie zdecydowaliśmy się na uchwycenie momentu spadania Jedynego Pierścienia z Władcy Pierścieni do lawy w Górze Przeznaczenia. Sterowaliśmy pierścieniem, a naszym zadaniem było omijanie – UWAGA – palców Golluma. Niestety nie wygraliśmy tego game jamu, czego nie mogę powiedzieć o następnej edycji.

W tej zrobiliśmy puzzle platformera 2d, w którym mogliśmy sterować dwoma postaciami,

przełączając kontekst sterowania konkretnym przyciskiem. Do tego dodaliśmy kilka zasad manipulujących fizyką gry w zależności od położenia postaci, kilka poziomów i voila. Kontynuowaliśmy tę passę i wkrótce, po rozszerzeniu składu o niezwykle utalentowanego designera, zrobiliśmy naszą pierwszą grę w Unity na platformy mobilne – Spellcasters. 

Ten projekt zaskoczył nas samych, osiągając ponad 100 tys. unikalnych użytkowników. Myślę, że to ostatecznie utwierdziło mnie w przekonaniu o chęci tworzenia gier zawodowo.

Później już poszło z górki.

Gdybym był programistą, którego ciekawi branża GameDev i myśli o przebranżowienieu, co byście mi doradzili?

M: Odpowiedź zależy od zaawansowania i doświadczenia, niemniej jedną i drugą drogę łączy podstawowy, pierwszy krok. Pobierz Unity – jeden z najbardziej popularnych silników growych i zacznij robić klony znanych gier i mechanik. Materiałów w sieci jest mnóstwo, samo Unity na początku pandemii udostępniło wysokiej jakości tutoriale, uprzednio dostępne jedynie dla subskrybentów licencji premium. Ważne, żebyś zwiększał poziom trudności kolejnych projektów tworzył sobie wyzwania, dobrze rozumiał implementowane rozwiązania – rozwijał głęboką wiedzę.

Może jeden z Twoich projektów wyewoluuje w Pet Project – możesz być pewien, że zapytamy Cię o niego podczas rozmowy rekrutacyjnej. Oczywiście, na samym wstępie powinienem był wspomnieć, że TSG zależy po prostu na dobrych developerach. Jeśli umiesz programować, masz wiedzę o strukturach danych i algorytmach, nie masz wiele doświadczenia w Unity i chciałbyś to nadrobić, to serdecznie zapraszamy.

P: Według własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że aby najszybciej wejść w branżę gamedevu, to trzeba zacząć budować portfolio. Najlepszą okazją do tego będą game jamy (lokalne oraz online), gdzie w ciągu 48 godzin zrobimy grę na zadany temat. Jeżeli nie mamy zespołu to nic straconego. Część osób próbuje swoich sił solo, a część tak jak wy, będzie szukać zespołu dopiero na wydarzeniu. Po kilku takich game jamach (odbywają się praktycznie tydzień w tydzień) mamy kilka gier w portfolio, więc już dobry start, aby zacząć swoją ścieżkę kariery w branży gamedevu. 

Jakie narzędzia, języki i frameworki warto znać zanim wejdzie się do branży?

P: Jeżeli chodzi o frontend, to głównymi silnikami gier, które używa się w branży, jest Unity (C#) oraz Unreal Engine (C++), więc nauka ich jest kluczowa, jeżeli naprawdę chcemy wejść do gamedevu. Na backendzie będziemy mieli do czynienia głównie z Java. Jeżeli znamy już jakiś język programowania, to z pewnością frameworki będą czymś, czym warto się zainteresować na początku, zrobić swoją pierwszą grę, tak, aby zobaczyć czy jest to coś dla nas. Większość języków programowania posiada już biblioteki gier, gdzie możemy zrobić prostego pasjansa czy snake’a. Warto tutaj zaznaczyć, że obecnie silniki gier – Unity, jak i Unreal Engine – posiadają systemy bloczkowe. Dzięki połączeniu kilku takich bloczków możemy tworzyć nasze pierwsze implementacje, więc próg wejścia do nauki i rozwoju w tym kierunku jest bardzo mały.

M: Po stronie frontendu, wspominane wielokrotnie, Unity powinno być pierwszym wyborem. Programujemy w C#. Uważam, że na początku warto dobrze poznać jeden silnik i pogłębiać wiedzę z zakresu architektury programowania, renderowania, fizyki itp. Dobre zaplecze wiedzy ułatwi poznawanie innych technologii, takich jak Unreal Engine czy Godot. Jako, że w TSG pracujemy nad grami w architekturze klient – serwer potrzebujemy również backendowców. Tam programować będziemy w Javie, przyda się też wiedza o redisie, postgresie i protocol buffers.

Jak myślicie, co powstrzymuje programistów przed wejściem do branży gamedev?

M: Myślę, że programistów powstrzymują ich wcześniejsze decyzje. To brzmi bardzo prosto, ale wydaje mi się, że wielu programistów, chcących tworzyć gry boi się przechodzić przez cały proces zdobywania doświadczenia od początku. Nie ma co ukrywać, to jest duży problem, niemający prostego rozwiązania. Mogę jednak zapewnić, że jako rekruterzy TSG wielokrotnie poruszaliśmy ten temat i podczas samych rozmów staramy się bardziej rozstrzygać to czy rekrutowany jest dobrym developerem niż czy ma wiedzę na temat wszystkich funkcjonalności silnika.

P: Powiedziałbym w jednym słowie – kreatywność. Branża gamedevu, jest branżą kreatywną i to na każdej płaszczyźnie. Gry mają bawić, gracze muszą mieć frajdę z grania, musimy często wywoływać w nich emocje – te pozytywne, jak i te negatywne. Z tym nie spotkamy się przy programowaniu stron czy programów, dlatego programiści mogą bać się, że nie mają doświadczenia w tej dziedzinie, ale należy pamiętać, że tego się uczymy tak jak każdej innej rzeczy. Z roku na rok, gracze wymagają od gier coraz więcej – lepsza grafika, większe światy czy większe możliwości interakcji z nim, zachowując bardzo często wsparcie dla telefonów sprzed 10 lat.

Czy myślicie, ze GameDev to idealna branża dla juniorów? Czy dla programistó z poziomem mid i senio takie przebranżowieni sie moze być wyzwaniem?

P: Jak wcześniej mówiłem, zapotrzebowanie na pracowników w Ten Square Games jest na każdym poziomie. Rozwijając obecne produkty i tworząc nowe, potrzebujemy juniorów, midów jak i specjalistów z najwyższego szczebla. Pracy, pomysłów, problemów do rozwiązania jest mnóstwo. Obecnie mamy otwartych ponad 30 rekrutacji, na które prężnie szukamy ludzi.

M: Dla każdego coś się znajdzie. Juniorzy i midzi znajdą u nas doświadczonych developerów (niektórzy pracowali jeszcze przy Naszej Klasie), przy boku których będą mogli się rozwinąć. Seniorzy, będą mieli niepowtarzalną okazję pracy nad projektami, których DAU (daily active users) sięga nawet 500 tys. Mnie to przekonuje.

Is it easy or rather difficult to find a job in game dev today?

M: Wbrew pozorom nie jest to proste pytanie. Pracy jest dużo. Nieustannie prowadzimy rekrutacje, ale jak już wspomniałem wcześniej szukamy dobrych programistów. Pracę znaleźć jest łatwo, ale na pewno trzeba się postarać żeby się dostać, jednak jak powiedział mądry człowiek: nie ma problemów, są wyzwania!

P: Obecnie, rynek pracy pod kątem gamedevu jest bardzo lukratywny. Pracy z miesiąca na miesiąc jest coraz więcej, a firmy się nie zatrzymują. Lockdown spowodowany obecną sytuacją wpłynął na cały rynek gier. Nasi gracze spędzają teraz więcej czasu grając w nasze produkty, więc popyt jest bardzo duży, a za tym idą większe zapotrzebowania na pracowników. Szukamy developerów na różnych stanowiskach z różnym doświadczeniem.

Jakie są różnice między pracą w firmie produkującej gry, a w software housie, startupie?

P: Praca w firmie produkującej gry to z przede wszystkim stabilność, pewność zatrudnienia i mniej stresu. W software housie czy startupie jesteśmy mocno zależni od klientów czy inwestorów. W Ten Square Games jesteśmy na bardzo stabilnej pozycji rynkowej, gdzie możemy pozwolić sobie podejmować dość ryzykowne decyzje, często możemy eksperymentować i nie bać się ponosić porażek, z których naprawdę wiele można się nauczyć. W TSG sami produkujemy i wydajemy gry, co wiąże się z praktycznie pełną autonomią, mamy więc szeroki wachlarz możliwości i każdy pracownik może wyjść z pomysłem na implementację jakiejś funkcjonalności – możemy ją wdrożyć, przetestować i decydować o dalszym jej losie.

M: Brak obaw o inwestorów, rozwijanie wewnętrznego produktu, więcej czasu na rozwój i iterowanie pomysłów. A ponad wszystko, praca w stałych zespołach. Wiem, że sporo developerów z software house’ów narzeka na zmieniające się co miesiąc teamy.

A społeczność? Waszym zdaniem jest otwarta, aktywna? To ważne czynniki przy wyborze nowej ścieżki kariery.

P: Społeczność branży gamedevu, jest otwarta na każdego chętnego, który chce, chociażby zobaczyć jak się robi gry. Wystarczy pojechać na jakiegokolwiek game jama, bez doświadczenia z jakiegokolwiek aspektu tworzenia gier i poprosić o pomoc, czy dołączyć do zespołu. Każdy chętnie nam pomoże, udzieli feedbacku czy nauczy danego programu. W większych miastach w Polsce są organizowane lokalne edycje, gdzie możemy fizycznie przyjść na takie wydarzenie i dobrze się bawić. Istnieją również edycje online, które gromadzą chętnych z całego świata. Uczestnicy po zakończonym wydarzeniu mogą wspólnie grać w swoje gry, zostawiając feedback dla twórców. Na uczelniach prężnie funkcjonują koła naukowe, które zrzeszają ludzi i razem tworzą gry oraz dzielą się wiedzą, często organizując prelekcje z ludźmi z branży.

M: Społeczność to najmocniejsza strona gamedevu. W TSG pracujemy w grupach projektowych – programiści, designerzy, graficy pracują nad jednym produktem. Czujemy się odpowiedzialni nie tylko za swój wycinek pracy, ale też za efekt końcowy. Jesteśmy grupą zajarantów grami. I to się udziela.

Rozmowę z Pawłem i Mateuszem można również obejrzeć tutaj:

Artykuł pochodzi z portalu justgeek.it, gdzie został opublikowany 14 Listopada 2020 r.

zobacz także .

27 Kwi 21

Jak utrzymać poziom gry? Case study Skill Tree – nowej funkcji Fishing Clash

Sukces gry to marzenie wszystkich producentów gier. Ale kiedy się spełni, to dopiero początek ciężkiej…

czytaj więcej
12 Kwi 21

Gry mobilne – prawdy i mity o branży mobile gamedev

Często, nazywane prześmiewczo “kiblówkami”, gry na urządzenia mobilne kojarzą się z grami “na chwilę”, łamigłówkami,…

czytaj więcej
24 Mar 21

Pracujemy nad nową grą pod roboczym tytułem Undead Clash

To już oficjalne, możemy ogłosić, że pracujemy nad nowym tytułem. Łącząc doświadczenie naszych clash’y z…

czytaj więcej
22 Mar 21

Łowimy w dobrej sprawie – Światowy Dzień Wody w Ten Square Games

Z okazji Światowego Dnia Wody gracze Fishing Clash będą mogli dowiedzieć się więcej o wymarłych…

czytaj więcej